Natalia Halicka
W wieku 16 lat wysłała swoje zdjęcia do kilku agencji. Wysyłając zgłoszenie do jednej z warszawskich agencji, nie wiedziała, że planują konkurs – New Age Face 2005. Dostała się do konkursu przez przypadek i... wygrała. Już dwa miesiące później leciała do Nowego Jorku na swój pierwszy kontrakt! W pierwszym tygodniu swojego pobytu w NY miała sesję do włoskiego Vogue'a. Było to jej pierwsze zagraniczne zlecenie.
„Ubrania pokazują nasze upodobania, charakter, są w pewnym sensie narzędziem ekspresji.
A moda to trend, który odnosi się nie tylko do ubioru,
ale coś zmiennego, dyktującego ludziom, co jest w danym momencie popularne.
Ja jednak wolę, by to była tylko sugestia, a nie wyznacznik.”
Na swoim koncie ma edytoriale dla włoskiego, francuskiego i japońskiego Vogue’a, magazynu ID, Allure, French, Vanity Fair, Harper's Bazaar. Zrobiła kampanie dla wielu znanych światowych marek m.in. Yves Saint Laurent, BCBG Max Azria i Prada Eyewear. Została twarzą domu mody Jill Stuart. W Polsce była m.in. twarzą kampanii firmy kosmetycznej Dermika. Brała udział w tygodniach mody w Nowym Jorku, Paryżu, Mediolanie, chodząc po wybiegach dla takich projektantów i domów mody jak: Antonio Berardi, Zang Toi, Jenni Kayne, Vera Wang, Sari Gueron, Nanette Lepore i Betsey Johnson. Brała udział
w galowym pokazie mody Chanel Karla Lagerfelda, wraz z takimi gwiazdami świata modelingu jak: Heather Marks, Marina Peres czy Luca Gajdus. Na rodzimym podwórku też coś by się znalazło – Woliński, Zień, La Mania... Już nie robi Fashion Weeks, jak dawniej. Zdarzają się jednak pojedyncze pokazy mody za granicą, częściej w Polsce, ale teraz to nauka jest dla niej najważniejsza-studiuje nauki społeczne. W związku z tym zwróciła się bardziej ku sesjom zdjęciowym. Nie pracuje na tzw. full time, stara się wyjeżdżać na krótko, tak, aby wrócić na zajęcia na uczelni. W przyszłości chce pracować głową, a nie twarzą. Chciałaby się zająć czymś innym, a modeling potraktować jako ciekawy dodatek, urozmaicenie życia.
Natalia dobrze się odnajduje w wielkim świecie mody. Jak sama przyznaje: „…jest tam coś, co mi bardzo odpowiada - zaufanie i oczekiwanie od innych osób umiejętności i profesjonalizmu. Każdy zna swoje obowiązki, praca wtedy idzie zdecydowanie lepiej i szybciej”.
Od fotografa oczekuje tego, że będzie z nią rozmawiał, powie, co chce osiągnąć, jaką ma wizję. Zna swoje ciało, wie, jak ono pracuje i jakie ustawienie jest bardziej korzystne.
W pracy modelki najbardziej lubi możliwość podróżowania i poznawanie ciekawych ludzi z różnych krajów i kultur. Jednak pomiędzy castingami niełatwo znaleźć czas na zwiedzanie. Tam, gdzie mieszkała dłużej, często chodziła na długie spacery, aby chłonąć atmosferę miejsca.
Zapytana o to, czym jest dla niej moda, odpowiada: „Dla mnie jest to branża, w której pracuję. Wolę ubierać się tak, jak lubię, a nie tak, jak w tym sezonie będzie najmodniej. Ubrania pokazują nasze upodobania, charakter, są w pewnym sensie narzędziem ekspresji. A moda to trend, który odnosi się nie tylko do ubioru, ale coś zmiennego, dyktującego ludziom, co jest w danym momencie popularne. Ja jednak wolę, by to była tylko sugestia, a nie wyznacznik.”
Za swój największy sukces uważa to, że wyjechała sama w młodym wieku, jako jedynaczka, która nigdy wcześniej nie była za granicą. Udało się jej stawić czoło wszelkim trudnościom, a na dodatek coś osiągnąć w świecie mody. „To, co przeżyłam i zobaczyłam, co zresztą nadal przeżywam, jest najlepszą nagrodą.”
Agencja Reklamowa Admis Sp. z o.o.
15-066 Białystok, ul. Modlińska 6, lok. U3
tel./fax 85 732 02 88, 85 868 45 82
e-mail: biuro@admis.pl
www.admis.pl www.agencjamodelek.admis.pl




































